-O kurde to nie możliwe - powiedziałam szeptem. Widziałam kątem oka jak Meg mi się przygląda.Poczułam łzy na policzkach.
-Ej Bella ciii... nie płacz już- uspakajała mnie i gładziła po plecach
-Ale Meg teraz wychodzi na to że mama mnie okłamała że mnie zostawił i jeszcze wyszło że mam przyrodniego brata- i znowu wybuchłam płaczem
-Nie cieszysz się że masz przyrodniego brata?- zapytała zaskoczona. Uśmiechnęłam się słabo na te słowa .
-Cieszę tylko tu chodzi o mojego ojca bo wczoraj odbył się jego pogrzeb jak bym wiedziała wcześniej pewnie bym zdążyła się z nim spotkać - powiedziałam czułam się winna choć nie wiem dlaczego.
-Wiesz choć teraz idziemy oglądnąć jakiś film żebyś się zrelaksowała bo później muszę lecieć bo mama ma dla mnie niespodziankę-powiedziała radośnie a ja byłam bardzo zdziwiona bo przecież ma tak samo zapracowanych rodziców jak ja nie powiem bo byłam trochę zazdrosna .
-OK to chodźmy - usiadłyśmy u mnie w salonie - to co oglądamy?- zapytałam
-Nie wiem może jakąś komedie?- odpowiedziała pytaniem na pytanie
-Dobry pomysł może "Głupi i Głupszy"?- podała propozycję
-OK może być- powiedziałam. Podczas filmu kompletnie zapomniałam o moim ojcu i przyrodnim bracie. po zakończeniu filmu Meg oznajmiła że musi już iść. Po pójściu Meg zostałam sama no może nie do końca moja suczka Luna została ze mną nakarmiłam ją i sama postanowiłam coś zjeść. Po zjedzeniu tortilli podjęłam bardzo trudną decyzję. Postanowiłam odwiedzić grób mojego ojca nie powinno być tam nikogo bo w końcu pogrzeb był wczoraj. Pobiegłam na górę
przebrałam się i wpakowałam do torby telefon portfel i ochroną kredkę do ust . Podchodząc do drzwi postanowiłam zabrać jeszcze jedno zdjęcie swoje ojca i Harre'go. Po 20 minutowej jeździe autobusem dotarłam na cmentarz. Chodziłam po cmentarzu szukając odpowiedniego nagrobka parę razy pytałam ludzi czy nie wiedzą gdzie leży Des Styles ale nikt nie wiedział. Po 2 godzinnym chodzeniu załważyłam nagrobek gdzie było dużo wieńców a koło nagrobka stał wysoki mężczyzna o kręconych włosach. Tak to on pomyślałam w pierwszej chwili chciałam uciec ale przecież i tak chce się z nim poznać jest moim bratem. Zanim się obejrzałam byłam koło nagrobka widziałam że Harry się na mnie patrzy ale teraz o tym nie myślałam. Myślałam tylko jakim wspaniałym człowiekiem był mój ojciec. Nagle poczułam jak łzy spływają po moich policzkach wyciągam zdjęcie moje Harrego i ojca położyłam je na nagrobku widziałam że Harry obserwuje każdy mój ruch.
-Żegnaj tato, przykro mi że cię nigdy nie mogłam poznać- powiedziałam szeptem do bardziej do siebie.
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam na przestanek autobusowy. W połowie drogi poczułam dużą dłoń na ramieniu. Zatrzymałam się i odwróciłam zobaczyłam Herre'go.
-To ty?-zapytał swoim przyjemnie ochrypłym głosem. Wiedziałam o co mu chodzi ale dla pewności zapytałam
-Zależy o kogo ci chodzi ?- Widziałam jak smutno się uśmiechnął
-O moją siostrę- powiedział a ja nie odpowiadając rzuciłam się mu na szyje przytulają go mocno odwzajemnił ten gest od razu.
-Tak jestem twoją siostrą- powiedziałam szlochając
-Nie płacz masz może ochotę wpaść do mnie do domu i poznać kogoś ?- zapytał z nadzieją. Odsunęłam się od niego i popatrzyłam mu prosto w oczy by upewnić się czy właśnie zaproponował mi pójście do swojego domu. Nie doszukałam się nic co by wskazywało że żartował.
-Tak w sumie to czemu nie - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się słabo.
-No to chodźmy domyślam się że nie masz jeszcze prawo jazdy prawda?-zapytał dla pewności
-No jak widać na razie nie mogę mieć szesnastka mi dopiero wybije- zaśmiałam się czułam się w jego towarzystwie dobrze tak jakbyśmy byli ze sobą od zawsze
-No tak a kiedy dokładnie?- zapytał
-Dokładnie za tydzień ją skończę- odpowiedziałam smutno nie uszło to uwadze Harre'mu
-No to za nie długo a co się stało nie cieszysz się ?- zapytał zdziwiony. Postanowiłam mu zaufać w końcu był moim bratem i powiedziałam mu wszystko.
-Ale tak po prostu sobie wyjeżdża na twoje urodziny ?- zapytał zdziwiony i zmartwiony
-No tak jakby to jest delegacja ale dała mi już prezent ale w sumie się z niego nie cieszę bo mogła by mi go kupić o tak często dostaje takie prezenty bez okazji- wyciąg łam telefon i mu pokazałam- ale jednak dała mi bardziej ceny prezent niż telefon- uśmiechnęłam się na to wspomnienie
-Co takiego jak mogę spytać ?-zapytał nie pewnie
-Opowiedziała mi historię jak i kiedy zginą mój ojciec zazwyczaj uciekała od tematu ale dzięki temu z moją przyjaciółką odkryłam kim był i że mam przyrodniego brata- zakończyłam dźgając go w żebro palcem.On tylko głośno się zaśmiał i pokazał swoje dołeczki nie mogłam się powstrzymać i od razu wepchnęłam mu tam palec. Znowu się zaśmiał.
-Ciesze się że cię znalazłem.- powiedział już spokojnie i poważnie choć znam go tak krótko to już wiem że nie lubię go poważnego
-Przypominam ci że to ja cię znalazłam-powiedziałam, a on się zaśmiał właśnie dojechaliśmy do jego willi
-Wow sam tu mieszkasz ?- zapytałam zaciekawiona
-Nie - zaśmiał się a ja popatrzyłam na jego znacząco- z czterema wariatami- teraz już wybuch śmiechem jakby się śmiał z moich pytań
-Dlaczego się śmiejesz ? - zapytałam poirytowana
-Każdy wie że mieszkamy razem- znowu się zaśmiał. Ruszyliśmy własnie w kierunku drzwi.
-Ale ja nie jestem jakąś wielką fanką- powiedziałam i zauważyłam że już się tak nie cieszy
-To będziesz musieć zostać w końcu jesteś moją siostrą- Teraz to uśmiechał się na całą szerokość
-No dobra postaram się - weszliśmy do środka a czwórka pozostałych chłopaków wyrosła przed nami jak z ziemi.
-Hej!!!- krzyknęli na raz
-Hej- odpowiedziałam nie śmiało i przejechałam wzrokiem po każdym z nich. Zatrzymałam się na mulacie którego imienia zapomniałam. Popatrzyłam mu w oczy a moje ciało ogarnął przyjemny dreszcz...
-----------------------------------------------___________
Proszę was o komentarze choć jeden proszę to naprawdę mi pomoże jeśli jest choć jedna osoba której zależy bym ciągnęła to opowiadanie niech skomentuje