Strona główna

czwartek, 31 lipca 2014

WAŻNE

Jeśli pod tą notatką będą choć 3 komentarze dodam jeszcze dziś 3 rozdział !!!! PROSZĘ WAS KOMENTUJCIE  TO DLA MNIE NAPRAWDĘ WAŻNE!!!
Czy komuś w ogóle zależy żebym to opowiadanie dalej pisała ?

Rozdział 2

Obudził mnie dźwięk mojego "kochanego"budzika. Wstałam i ruszyłam w kierunku łazienki byłam wyczerpana nawet nie wiem dlaczego spalam przecież dobrze. Przechodząc przez garderobę  wybrałam ubrania na dzisiejszy dzień. Umyta i ubrana weszłam do mojego pokoju spakowałam potrzebne książki do torby i udałam się na duł. Zeszłam do kuchni i ku mojemu zdziwieniu w kuchni siedziała moja mama jak gdyby nigdy nic popijała sobie kawkę. Chyba musiała zobaczyć moje zaskoczenie bo uśmiechnęła się lekko.
-Cześć- powiedziałam jako pierwsza trochę zmieszana
-Cześć-odpowiedziała uśmiechając się
-Co ty tu robisz ? Nie powinnaś być w pracy?- zapytałam się siadając po drugiej stronie lady kuchennej z kubkiem herbaty.
-Yyy...wiesz- zaczęła niepewnie- ja cię bardzo przepraszam wiem że za tydzień kończysz swoje 16 urodziny ale ja muszę wyjechać- powiedziała smutno a ja myślałam że zaraz coś mnie tam trafi! własna matka wyjeżdża przed urodzinami własnej córki. Miałam jeszcze nadzieję że na nich będzie.
-Na ile ?- zapytałam z nadzieją w glosie.
-Bardzo mi przykro ale muszę wyjechać na dwa tygodnie-nie no super żadnej rodziny na urodzinach super po prostu moja matka jest cudowna - wiem że ci przykro ale nie gniewaj się na mnie to mój szef kazał mi jechać próbowałam się wymigać ale się nie dało- pewnie już nie musisz się usprawiedliwiać mogła by w końcu powiedzieć prawdę że nie chce ze mną świętować moich urodzin.
-Za ile wyjeżdżasz ?- znowu padło pytanie gdzie był wyczuwalny smutek choć tak naprawdę byłam strasznie zła
-Samolot mam jutro z samego rana-odpowiedziała- ale jeśli chcesz to dzisiejszy dzień należy do nas ?-zapytała niepewnie.
-Jasne tylko ja już muszę się zbierać do szkoły, do zobaczenia - powiedziałam i udałam się do drzwi
-Ah no tak to do zobaczenia- odpowiedziała  i udała się do swojej sypialni zapewne się pakować.
Wyszłam z domu i udałam się na przestanek. Autobus miałam za pięć minut więc wyciągnęłam słuchawki i puściłam piosenkę Ed'a Sheeran'a. Wysiadłam z autobusu po 15 minutowej jeździe. Zauważyłam przed bramą moją najlepszą przyjaciółkę Meg. Pomachałam do niej z drugiej strony ulicy.
Zauważyła mnie i odwzajemniła gest. Przeszłam ulice i uściskałam ją na przywitanie
-Hej-powiedziałam radośnie .
-Hej-odpowiedział- nudny ten weekend co nie? - zapytała unosząc brwi
-No raczej samemu jest nudno - powiedziała  za smutkiem
-Oh ty moja biedaczko ja to przynajmniej mam brata choć i tak się teraz będziemy rzadko widywać- powiedział i zobaczyłam jak w jej oczach zbierają się łzy
-Co się stało? - zapytałam zmartwiona
-Nic takiego po prosty wyprowadza się do swojej narzeczonej. Wiesz teraz będziemy takie same.-odpowiedziała zmartwiona. Tak Meg ma też bogatych i zapracowanych rodziców tylko jest jedna różnica jej rodzina jest cała ma tatę mamę i brata może rzadko spędzają czas razem ale czasami się zdarzy to lepsze nisz nic.
-A co tam u ciebie?- zapytała przerywając moje rozmyślenia
-Nic ciekawego, po staremu- odpowiedziałam bez entuzjazmu
-Jak to nic ciekawego? Robisz jakąś imprezkę czy może jakieś przyjęcie?-zapytała
-Po co przyjęcie  ?-uniosłam brwi ze zdziwienia
-No przecież kończysz 16 lata ! To już za tydzień obuć się księżniczko !!- aha no tak moje urodziny
-no może coś zrobię zobaczę jeszcze-powiedziałam bez żadnych emocji oczywiście Mego musiała wyczuć że coś jest nie tak.
-Ej mała co się stało? - zapytała z troską
-Nic po prostu moja matka jak zwykle ma mnie w dupie i wyjeżdża sobie na jakąś delegacje i nie będzie jej na moich urodzinach- warknęłam nie chciałam być dla niej taka nie miła ale jakoś tak wyszło.
-Ok spoko nie denerwuj się tak - powiedziała zaskoczona moim wybuchem złości.
-Przepraszam ja po prostu nie myślałam że może być gorzej niż jest ale okazało się że mogła bym żyć również bez matki i nic by się nie zmieniło.
-No tak rozumiem cię dokładnie chodźmy już na lekcję bo się spóźnimy- powiedziała i udałyśmy się w kierunku naszej sali lekcyjne gdy podchodziłyśmy do sali akurat zaczął dzwonić dzwonek.
                                                                   ***
Na lekcjach było jak zawsze nudno i dużo pracy domowej. Z Meg nie rozmawiałam już moich urodzinach unikałyśmy tego tematu.Wyszłam ze szkoły cała wyczerpana ruszyłam w kierunku autobusu akurat miałam za 2 minuty więc zajęłam się rozplątywaniem słuchawek . Po 17 minutach jazdy autobusem byłam w domu ściąg łam  buty i udałam się do kuchni w progu stanęłam jak wryta.
-Sto lat sto lat...- śpiewała moja mama z tortem w ręce tego się nie spodziewałam.
-Yyyy....nie musiałaś tego robić- powiedziałam zmieszana
-Ale chciałam  i mam coś tu dla ciebie- podała mi male pudełeczko opakowane w srebrny papier. Rozdarłam papier i moim oczom okazał się nowiutki SAMSUNG GALAXY  S5.
-Dziękuje!!- naprawdę się cieszyłam. Odłożyłam telefon i przytuliłam mamę na początku była zmieszana ale odwzajemniła gest. Po zjedzeniu tortu udałyśmy się do salonu postanowiłam zaryzykować i zapytałam o coś co mnie bardzo nurtowało.
-Jak zginął tata?- zapytałam nie pewnie
-Oh ty znowu o tym. Tata zginął w wypadku samochodowym.-odpowiedziała pacząc mi prosto w oczy. W jej oczach nie doszukałam się kłamstwa i zdobyłam się na odwagę zadając jeszcze jedno pytanie.
-Kiedy zmarł?- zapytałam wiedziałam że już na mnie nie paczy.
-Muszę ci coś powiedzieć-zrobiła krótką przerwę a ja już się gotowałam-  on zmarł niedawno on nas ciebie zostawił dla innej- powiedziała ze łzami w oczach. Nie spodziewałam się takiego wyznania.
-Dlaczego nigdy go nie widziałam?
-Widziałaś się z nim tylko byłaś mała. a później on powiedział że nie chcę się z nami widywać bo to mu niszczy teraźniejszy związek  - wierzyłam jej wiem że by mnie nie okłamała  jak by miała skłamać to nadal by to utrzymywała w tajemnicy .
-Oh ok też już rozumiem ja idę spać dobranoc i dziękuje z prezent- powiedziałam i pocałowałam mamę na dobranoc udając się na górę. weszłam do pokoju i odrazy udałam się do łazienki po drodze biorąc moją piżamę. PO szybkim prysznicu udałam się do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku długo nie mogłam zasnąć z powodu nowych informacji na temat mojego ojca. Postanowiłam że zadzwonię jutro do Meg bo jest sobota i jej o wszystkim powiem. Po moim postanowieniu zasnęłam .
                                                               ***
Po przebudzeniu  udałam się do mojej garderoby że termometr wskazywał +25 stopni postanowiłam ubrać się letnie. Schodząc na duł zdzwoniłam do Meg miała być u mnie za 15 min. w tym czasie zjadłam śniadanie i ogarnęłam dom. Gdy akurat wchodziłam na górę zabrzmiał dzwonek drzwi wejściowych. Udałam się w ich kierunku i otworzyłam Meg wpuszczając ją do środka.
-Hej-przywitałam się z moją przyjaciółką.
-Hej co jest że tak wcześnie?- zapytała. A no tak dopiero 10
-No więc muszę ci coś powiedzieć na temat moje wczorajszego dnia spędzonego z moją mamą-przygryzłam wargę ze zdenerwowania
-Łał nie myślałam że spędzisz czas z mamą a gdzie ona jest tak w ogóle?
-Wyjechała dziś rano-odpowiedziałam na jej pytanie
-No dobra to mów o co chodzi.
-Chodzi o mojego ojca...- opowiedziałam jej wszystko od początku
- Ciekawe ale mówiła że się z nim spotkałaś prawda ?-zapytała z nadzieją w głosie
-Tak podobno jak byłam mała to się spotkałam z nim parę razy.-odpowiedziałam zdziwiona bo nie wiedziała do czego zmierza
-Zdjęcia!!! Rozumiesz musisz mieć jakieś zdjęcie z nim gdzie twoja mama nigdy cię nie wpuszcza?- zapytała podekscytowana.
-Garderoba ! - wykrzyczałam i pobiegłyśmy w stronę garderoby mamy. Była ona jeszcze większa niż moja. Po 3 godzinach grzebania wszędzie padnięte położyłyśmy się na środku.
-Jednak nic nie ma - powiedziałam smutnie
-Na to wygląda-odpowiedziała. Leżałyśmy tak przez jakieś 5 minut w ciszy i nagle zobaczyłam pudełko.
-Patrz- wskazałam na pudełko- to nasza  ostatnia szansa- powiedziałam wstając i podchodząc do krzesła by na nie wyjść.
-Jej  wskakuj na to krzesło!- wykrzyknęła
-Ok już się robi - powiedziałam i zeszłam z krzesła wraz z pudełkiem. Położyłam pudełko i patrzyłam na nie jakieś 5 minut. Czułam na sobie wzrok Meg aż w końcu nie wytrzymała.
-Otwórz je ! - rozkazała jak kazała tak zrobiłam dotworzyłam o moim oczom ukazało się zdjęcie z jakimś młodym mężczyzną i dwojgiem dzieci po prawej stronie był to chłopiec o lokach a na drugim dziewczyna bardzo podobna do mnie. Odwróciłam zdjęcie i tam ukazał się napis:

" Moje kochane dzieciaki. Isabel i Harry wspaniale się dogadują nie zabieraj im tej przyjemności. Proszę cię Agnes.
                                                                                               Proszę cię nie rób tego Des
Wzięłam drugie zdjęcie i odwróciłam tam też istniał napis

"Mój mały Harry Styles i mała Isabel Styles
                                                Wasz tata Des "
W tym momencie w mojej głowie były słowa z wiadomości" Zaginiona przyrodnia siostra Harre'go" 
-O kurde to nie możliwe - powiedziałam szeptem. Widziałam kątem oka jak Meg mi się przygląda. A później  tylko czułam łzy ...
                                                   
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Proszę was jeśli przeczytaliście skomentujcie pod pierwszym rozdziałem nie było żadnych komentarzy wiem że był on krotki ale ten już jest dłuższy i coś się dziej czekam na komentarze inaczej nie widzę sensu pisania :(                      





wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 1


-Hej- krzyknęłam na cały dom, ta jasne jedynie kto mógł mi odpowiedzieć to moja suczka- dalmatyńczyk-co tam mała ?- zaczęłam ją głaskać po brzuchu.
Ściągnęłam buty i udałam się na górę, gdy przechodziłam przez kuchnie zauważyłam karteczkę, dobrze wiedziałam co będzie na niej napisane - " Obiad masz w lodówce przygrzej sobie" - zawsze to samo.
Weszłam do mojego pokoju w sumie nie było to zwykły pokój. Było to duże pomieszczenie podzielone na 4 dość duże części gdy się wchodziło  zastawało się mój prywatny salon na środku znajdowała się kanapa a naprzeciwko wiszący telewizor. Za rozsuwanymi drzwiami na całą ścienne znajdowała się moja sypialnia gdzie na środku znajdowało się łóżko. Z sypialni przechodziło się do garderoby a z niej do łazienki.Nasz dom był ogromny można było powiedzieć że czasami ludzie mają mniejszy dom niż ja swoje cztery pokoje. Zresztą można powiedzieć, że w tym domu mieszkam sama. Ojca nigdy nie poznałam mama zawsze unika tego tematu z tego co mi kiedyś powiedziała wywnioskowałam że ojciec zmarł. a co do mojej mamy ciągle jest w pracy często wyjeżdża na delegacje całymi dniami przesiaduje w pracy a jak rozwiąże jakąś sprawę to spotyka się z przyjaciółkami. Czasami mam wrażenie że zapomniała o moim istnieniu. Nigdy nie musiała mi tego mówić ale sama się domyśliłam,  że jestem wpadką. Z czasem już się do tego przyzwyczaiłam. Muszę sobie radzić sama choć większość moich koleżanek mi zazdrości bo tak naprawdę myślą, że mam wszystko ale ja nie mam nic poza pieniędzmi i moimi przyjaciółmi. zawsze chciałam tworzyć szczęśliwa rodzinne jak byłam mała zawsze na mikołaja prosiłam o kochająca się rodzinę ale po pewnym czasie zdałam sobie sprawę że to nic nie daje. Chciałabym mieć starszego brata z którym mogła bym o wszystkim mówć. 
  Zrzuciłam torbę z książkami na ziemię i usiadłam na kanapie przed telewizorem. Lekcje postanowiłam odrobić po chwili relaksu. Włączyłam telewizję i natrafiłam na wiadomości. Akurat mówiono o zespole One Direction o jednym z członków- Harre'go. Może nie byłam jakąś ich fanką ale miałam parę ich piosenek. W wiadomościach powiadamiano o zmarłym ojcu Harre'go . Mówiono także o zaginionej siostrze to przykuło moją uwagę jeszcze bardziej. Gdy skończyły się wiadomości poszłam wsiąść prysznic i ubrałam się już w moją piżamkę i udałam się do mojego saloniku. Wyłożyłam książki i zaczęłam się uczyć. Nie mogłam się skupić przez ten artykuł o Harry'm. W końcu dałam sobie spokój i udałam się do mojej sypialni rzuciłam się na  łóżko z myślą o  Harry'm i jego siostrze odpłynęłam w krainę marzeń...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy pierwszy rozdział proszę komentujcie 
Jeśli coś wam nie odpowiada piszcie w komentarzach to dla mnie ważne       

Prolog

Isabel...zwykła dziewczyna z niezwykłymi problemami...
Czy 16 letnia dziewczyna poradzi sobie czy ją to przeciąży ?
Co zrobi jeśli dowie się prawdy o swoim ojcu?
Co zrobi ze swoimi relacjami z matką?
Czy jej nowo odkryta rodzina akceptuje ją ?
Czy przyjaciele zostaną pomimo jej kłopotów?
Czy poradzi sobie z nowymi uczuciami ?
Czy da rady nawiązać kontakty z ludźmi których nie zna ?
Czy da rady odróżnić miłość od nienawiści?
Czy 16 letnia Bella poradzi sobie czy będzie uciekać od problemów jak potoczą się jej losy o miłości nienawiści i o prawdzie poznanej o jej rodzinie ?

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wim i ogromnie przepraszam prolog najgorszy jaki może być ale na przeprosiny dodam jeszcze dziś pierwszy rozdział  


Siemka ! :)

Cześć !
 Jest to mój pierwszy blog i proszę was o paczenie łagodnie na moje bzdury XD
Będzie to blog o One Direction . Proszę o jedno jeśli przeczytacie jakiś rozdział skomentujcie napiszcie co mogę zmienić w moim stylu pisania.
    Dziękuje i zapraszam do czytania :)