Strona główna

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

WAŻNE

 1. Rozdział pojawi się najprawdopodobniej jutro i wiem przepraszam że tak długo nie dodawałam ale nie mam teraz za bardzo czasu jestem na wakacjach więc mama i tata chcą mnie odciągnąć od komputera 
2 Jeśli ktoś czyta to opowiadanie i chcę żebym dalej to pisała niech skomentuje 
3. Jeśli by ktoś mógłby wysłać linki w komentarzach blogów które czytacie i promować mojego bloga była bym bardzo wdzięczna
                                                                                               Dziękuje wszystkim co skomentują i                                                                                                                          za promują bloga 
                                                ZAJRZAŁEŚ= KOMENTARZ 

środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 4

-Hej!!!- krzyknęli na raz
-Hej- odpowiedziałam nie śmiało i przejechałam wzrokiem po każdym z nich. Zatrzymałam się na mulacie  którego imienia zapomniałam. Popatrzyłam mu w oczy a moje ciało ogarnął przyjemny dreszcz nie wiedziałam co się ze mną stało z zamyślenia wyrwali mnie chłopcy którzy zaczęli się przedstawiać pewnie w między czasie Harry powiedział im że nie jestem ich super fanką.
-Cześć jestem Niall- powiedział blondyn
-Hej Bella- podaliśmy sobie dłonie. Po kolei z każdym się tak przywitałam teraz został tylko mulat. Podszedł do mnie i tak jak pozostali podał mi dłoń.
-Cześć jestem Zayn- powiedział swoim miękkim głosem. A gdy uścisnęłam jego dłoń ponownie po moim ciele  przeszedł dreszcz tylko z większą siłą.
-Hej jestem Bella- odpowiedziałam nieśmiało. Zayn uśmiechnął się delikatnie i puścił moją rękę.
Usłyszałam że Liam pyta się o coś Harre'go więc podeszłam bliżej.
-Harry wiesz o tym że ona nie jest sławna nie możesz z nią chodzić- powiedział do Harre'go
-Ale...- Harry próbował się tłumaczyć
-Nie przerywaj kiedy mówię- rzucił Liam i  zmierzył go wzrokiem- przykro mi ale musisz jej to teraz powiedzieć  może i ją kochasz choć w to nie wierzę.- Powiedział i czekał na reakcje Harre'go
-Tak kocham ja bo...- powiedział a ja postanowiłam im przerwać
-Bo jestem jego siostrą- powiedziałam z uśmiechem i wtedy zorientowałam się że w kuchni było całe One Direction. Stanęli jak wryci  popatrzyłam na Zayn'a  wyglądał na szczęśliwego tylko zastanawiałam się dlaczego odkąd przyszłam z Harry'm każdy się uśmiechał a on jedyny wyglądał na zmieszanego teraz po oznajmieniu że jestem siostrą Harre'go jest nawet szczęśliwszy niż reszta.
-Ale ja jak- zaczął się jąkać Liam- jak ci się udało tak szybko ją znaleźć ?- wydusił Liam
-Tak w sumie to ona mnie znalazła- powiedział Harry zadowolony z reakcji chłopaków .
-Aha ok to chodźmy na kanapę i powiecie nam wszystko- powiedział Louis jak zauważyłam on jest najbardziej zabawny z nich wszystkich ale jednak najbardziej polubiłam Niall'a .
Usialiśmy wszyscy w salonie i opowiedzieliśmy im całą historie ja jeszcze dodałam o mojej mamie ma do nich zaufanie wydają się bardzo fajni i można przy nich zapomnieć o wszystkich problemach.
-Wow ale jaja z twoją mamą- powiedział Niall a ja się zaśmiałam przy nich nie da się być smutnym.- Ale jeśli byś chciała to możemy wpaść do ciebie na imprezkę!! - wykrzyknął Niall i rzucił się na mnie tak że zepchnęliśmy  Harre'go i Louisa kątem oka zauważyłam minę Zayn'a wydawało się że był wkurzony. Gdy Niall przygniatał mnie swoim ciałem Zayn poinformował nas że idzie przynieść nam picie.

                                                              -Oczami Zayn'a-
Nie wiem co się ze mną dzieje od kąd tu weszła czuje taki dziwny prąd przeszywający moje ciało. Gdy zobaczyłem ją z Harry'm byłem wkurzony nie wiem chyba samo to że mógłby chodzić z kim chce  doprowadzała mnie do szału. Bo ja jak zawsze muszę robić co mi każą i dzięki nim mam dziewczynę Peri nie powiem że mi się nie podoba i nie jest tylko przyjaciółką bo czuje coś do niej ale od kąd weszła tu Bella kompletnie zapomniałem o tym że mam dziewczynę. Jestem zły na Niall'a za to że nawiązał z nią taki szybki kontakt i jeszcze jak na niej siedział nie mogłem się na to patrzyć choć nie mam powodu ale jestem tak jakby  zazdrosny. Wyciągałem z lodówki  coca-cole i wziąłem 6 szklanek ruszyłem do salonu i oczywiście wiedziałem jak Niall trzyma na kolanach Belle. Odłożyłem picie i szklanki na stolik i usiadłem na moim poprzednim miejscu. Cały czas obserwowałem Belle i Horana nawet nie wiem o czym tak zawzięcie gadali ale wiem że Bella i Niall prowadzili swoją osobną rozmowę. Cały czas szeptali sobie coś na ucho a ja tak bardzo chciałbym wiedzieć o czym tak dyskutują. Nagle Bella podniosła wzrok i popatrzyła na mnie a ja zmieszany że mnie przyłapała odwróciłem na tych miast głowę.
                                                 
                                                      -Oczami Belli-
Podniosłam głowę i napotkałam  wzrok Zayn'a trwało to bardzo krótko bo on odwrócił szybko wzrok.
-Hej! - przed oczyma ręką Machał mi Niall- Słuchasz mnie wogóle  ? - zapytała lekko poirytowany
-Sorki zamyśliłam się-przeprosiłam patrzącego na mnie blondyna
-Harry ja już muszę lecieć umówiłam się z koleżanką - tym razem w zruciłam się do Harre'go
-No dobra-powiedział smutno- choć podwiozę cię- zaproponował
-Yy ok- powiedziałam- to do zobaczenia chłopaki- przytuliłam się do każdego a Niall pocałował mnie jeszcze w policzek oczywiście nie uszło to uwadze Zayna.
Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w kierunku auta. Przez pewien czas jechaliśmy w ciszy
-Chyba Niall najbardziej cię polubił- zaczął Harry
-Ja też go polubiłam- powiedziałam zmieszana
-Wiesz ale chyba Zayn jest tobą zainteresowany- powiedział cicho jak by chciał żebym tego nie usłyszała
-Niemożliwe przecież ma dziewczynę - Harry popatrzył na mnie zaskoczony jak bym czegoś nie wiedziała
-Widziałem jak na ciebie patrzy znam to spojrzenie .
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam wiem że dawno nie dodawałam ale mam wrażenie że nie mam dla kogo pisać choć jest sporo wyświetleń to i tak nikt nie komentuje
CHCIAŁAM BYM BARDZO PROSIĆ O KOMENTARZE TO MOTYWUJE !!!

sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 3

-O kurde to nie możliwe - powiedziałam szeptem. Widziałam kątem oka jak Meg mi się przygląda.Poczułam łzy na policzkach.
-Ej Bella ciii... nie płacz już- uspakajała mnie i gładziła po plecach
-Ale Meg teraz wychodzi na to że mama mnie okłamała że mnie zostawił i jeszcze wyszło że mam przyrodniego brata- i znowu wybuchłam płaczem
-Nie cieszysz się że masz przyrodniego brata?- zapytała zaskoczona. Uśmiechnęłam się słabo na te słowa .
-Cieszę tylko tu chodzi o mojego ojca bo wczoraj odbył się jego pogrzeb jak bym wiedziała wcześniej pewnie bym zdążyła się z nim spotkać - powiedziałam czułam się winna choć nie wiem dlaczego.
-Wiesz choć teraz idziemy oglądnąć jakiś film żebyś się zrelaksowała bo później muszę lecieć bo mama ma dla mnie niespodziankę-powiedziała radośnie a ja byłam bardzo zdziwiona bo przecież ma tak samo zapracowanych rodziców jak ja nie powiem bo byłam trochę  zazdrosna .
-OK to chodźmy - usiadłyśmy u mnie w salonie  - to co oglądamy?- zapytałam
-Nie wiem może jakąś komedie?- odpowiedziała pytaniem na pytanie
-Dobry pomysł może "Głupi i Głupszy"?- podała propozycję
-OK może być- powiedziałam. Podczas filmu kompletnie zapomniałam o moim ojcu i przyrodnim bracie. po zakończeniu filmu Meg oznajmiła że musi już iść. Po pójściu Meg zostałam sama no może nie do końca moja suczka Luna została ze mną nakarmiłam ją i sama postanowiłam coś zjeść. Po zjedzeniu tortilli podjęłam bardzo trudną decyzję. Postanowiłam odwiedzić grób mojego ojca nie powinno być tam nikogo bo w końcu pogrzeb był wczoraj. Pobiegłam na górę przebrałam się i wpakowałam do torby telefon portfel i ochroną kredkę do ust . Podchodząc do drzwi postanowiłam zabrać jeszcze jedno zdjęcie swoje ojca i Harre'go. Po 20 minutowej jeździe  autobusem dotarłam na cmentarz. Chodziłam po cmentarzu szukając odpowiedniego nagrobka parę razy pytałam ludzi  czy nie wiedzą gdzie leży Des Styles  ale nikt nie wiedział. Po 2 godzinnym chodzeniu załważyłam nagrobek gdzie było dużo wieńców a koło nagrobka stał wysoki mężczyzna o kręconych włosach. Tak to on pomyślałam w pierwszej chwili chciałam uciec ale przecież i tak chce się z nim poznać jest moim bratem. Zanim się obejrzałam byłam koło nagrobka widziałam że Harry się na mnie patrzy ale teraz o tym nie myślałam. Myślałam tylko jakim wspaniałym człowiekiem był mój ojciec. Nagle poczułam jak łzy spływają po moich policzkach wyciągam zdjęcie moje Harrego i ojca położyłam je na nagrobku widziałam że Harry obserwuje każdy mój ruch.
-Żegnaj tato, przykro mi że cię nigdy nie mogłam poznać- powiedziałam szeptem do bardziej do siebie.
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam na przestanek autobusowy. W połowie drogi poczułam dużą dłoń na  ramieniu. Zatrzymałam się i odwróciłam zobaczyłam Herre'go.
-To ty?-zapytał swoim przyjemnie ochrypłym głosem. Wiedziałam o co mu chodzi ale dla pewności zapytałam
-Zależy o kogo ci chodzi ?- Widziałam jak smutno się uśmiechnął
-O moją siostrę- powiedział a ja nie odpowiadając rzuciłam się mu na szyje przytulają go mocno odwzajemnił ten gest od razu.
-Tak jestem twoją siostrą- powiedziałam szlochając
-Nie płacz masz może ochotę wpaść do mnie do domu i poznać kogoś ?- zapytał z nadzieją. Odsunęłam się od niego i popatrzyłam mu prosto w oczy by upewnić się czy właśnie zaproponował mi pójście do swojego domu. Nie doszukałam się nic co by wskazywało że żartował.
-Tak w sumie to czemu nie - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się słabo.
-No to chodźmy domyślam się że nie masz jeszcze prawo jazdy prawda?-zapytał dla pewności
-No jak widać na razie nie mogę mieć szesnastka mi dopiero wybije- zaśmiałam się czułam się w jego towarzystwie dobrze tak jakbyśmy byli ze sobą od zawsze
-No tak a kiedy dokładnie?- zapytał
-Dokładnie za tydzień ją skończę- odpowiedziałam smutno  nie uszło to uwadze Harre'mu
-No to za nie długo a co się stało nie cieszysz się ?- zapytał zdziwiony. Postanowiłam mu zaufać w końcu był moim bratem i powiedziałam mu wszystko.
-Ale tak po prostu sobie wyjeżdża na twoje urodziny ?- zapytał zdziwiony i zmartwiony
-No tak jakby to jest delegacja ale dała mi już prezent ale w sumie się z niego nie cieszę bo mogła by mi go kupić o tak często dostaje takie prezenty bez okazji- wyciąg łam telefon i mu pokazałam- ale jednak dała mi bardziej ceny prezent niż telefon- uśmiechnęłam się  na to wspomnienie
-Co takiego jak mogę spytać ?-zapytał nie pewnie
-Opowiedziała mi historię jak i kiedy zginą mój ojciec zazwyczaj uciekała od tematu ale dzięki temu z moją przyjaciółką  odkryłam kim był i że mam przyrodniego brata- zakończyłam dźgając go w żebro palcem.On tylko głośno się zaśmiał i pokazał swoje dołeczki nie mogłam się powstrzymać i od razu wepchnęłam mu tam palec. Znowu się zaśmiał.
-Ciesze się że cię znalazłem.- powiedział już spokojnie i poważnie  choć znam go tak krótko to już wiem że nie lubię go poważnego
-Przypominam ci że to ja cię znalazłam-powiedziałam, a on się zaśmiał właśnie dojechaliśmy do jego willi
-Wow sam tu mieszkasz ?- zapytałam zaciekawiona
-Nie - zaśmiał się a ja popatrzyłam na jego znacząco- z czterema wariatami- teraz już wybuch śmiechem jakby  się śmiał z moich pytań
-Dlaczego się śmiejesz ? - zapytałam poirytowana
-Każdy wie że mieszkamy razem- znowu się zaśmiał. Ruszyliśmy własnie w kierunku drzwi.
-Ale ja nie jestem jakąś wielką fanką- powiedziałam i zauważyłam że już się tak nie cieszy
-To będziesz musieć zostać w końcu jesteś moją siostrą- Teraz to uśmiechał się na całą szerokość
-No dobra postaram się - weszliśmy do środka a czwórka  pozostałych chłopaków wyrosła przed nami jak z ziemi.
-Hej!!!- krzyknęli na raz
-Hej- odpowiedziałam nie śmiało i przejechałam wzrokiem po każdym z nich. Zatrzymałam się na mulacie  którego imienia zapomniałam. Popatrzyłam mu w oczy a moje ciało ogarnął przyjemny dreszcz...
-----------------------------------------------___________
Proszę was o komentarze choć jeden proszę to naprawdę mi pomoże jeśli jest choć jedna osoba której zależy bym ciągnęła to opowiadanie niech skomentuje

czwartek, 31 lipca 2014

WAŻNE

Jeśli pod tą notatką będą choć 3 komentarze dodam jeszcze dziś 3 rozdział !!!! PROSZĘ WAS KOMENTUJCIE  TO DLA MNIE NAPRAWDĘ WAŻNE!!!
Czy komuś w ogóle zależy żebym to opowiadanie dalej pisała ?

Rozdział 2

Obudził mnie dźwięk mojego "kochanego"budzika. Wstałam i ruszyłam w kierunku łazienki byłam wyczerpana nawet nie wiem dlaczego spalam przecież dobrze. Przechodząc przez garderobę  wybrałam ubrania na dzisiejszy dzień. Umyta i ubrana weszłam do mojego pokoju spakowałam potrzebne książki do torby i udałam się na duł. Zeszłam do kuchni i ku mojemu zdziwieniu w kuchni siedziała moja mama jak gdyby nigdy nic popijała sobie kawkę. Chyba musiała zobaczyć moje zaskoczenie bo uśmiechnęła się lekko.
-Cześć- powiedziałam jako pierwsza trochę zmieszana
-Cześć-odpowiedziała uśmiechając się
-Co ty tu robisz ? Nie powinnaś być w pracy?- zapytałam się siadając po drugiej stronie lady kuchennej z kubkiem herbaty.
-Yyy...wiesz- zaczęła niepewnie- ja cię bardzo przepraszam wiem że za tydzień kończysz swoje 16 urodziny ale ja muszę wyjechać- powiedziała smutno a ja myślałam że zaraz coś mnie tam trafi! własna matka wyjeżdża przed urodzinami własnej córki. Miałam jeszcze nadzieję że na nich będzie.
-Na ile ?- zapytałam z nadzieją w glosie.
-Bardzo mi przykro ale muszę wyjechać na dwa tygodnie-nie no super żadnej rodziny na urodzinach super po prostu moja matka jest cudowna - wiem że ci przykro ale nie gniewaj się na mnie to mój szef kazał mi jechać próbowałam się wymigać ale się nie dało- pewnie już nie musisz się usprawiedliwiać mogła by w końcu powiedzieć prawdę że nie chce ze mną świętować moich urodzin.
-Za ile wyjeżdżasz ?- znowu padło pytanie gdzie był wyczuwalny smutek choć tak naprawdę byłam strasznie zła
-Samolot mam jutro z samego rana-odpowiedziała- ale jeśli chcesz to dzisiejszy dzień należy do nas ?-zapytała niepewnie.
-Jasne tylko ja już muszę się zbierać do szkoły, do zobaczenia - powiedziałam i udałam się do drzwi
-Ah no tak to do zobaczenia- odpowiedziała  i udała się do swojej sypialni zapewne się pakować.
Wyszłam z domu i udałam się na przestanek. Autobus miałam za pięć minut więc wyciągnęłam słuchawki i puściłam piosenkę Ed'a Sheeran'a. Wysiadłam z autobusu po 15 minutowej jeździe. Zauważyłam przed bramą moją najlepszą przyjaciółkę Meg. Pomachałam do niej z drugiej strony ulicy.
Zauważyła mnie i odwzajemniła gest. Przeszłam ulice i uściskałam ją na przywitanie
-Hej-powiedziałam radośnie .
-Hej-odpowiedział- nudny ten weekend co nie? - zapytała unosząc brwi
-No raczej samemu jest nudno - powiedziała  za smutkiem
-Oh ty moja biedaczko ja to przynajmniej mam brata choć i tak się teraz będziemy rzadko widywać- powiedział i zobaczyłam jak w jej oczach zbierają się łzy
-Co się stało? - zapytałam zmartwiona
-Nic takiego po prosty wyprowadza się do swojej narzeczonej. Wiesz teraz będziemy takie same.-odpowiedziała zmartwiona. Tak Meg ma też bogatych i zapracowanych rodziców tylko jest jedna różnica jej rodzina jest cała ma tatę mamę i brata może rzadko spędzają czas razem ale czasami się zdarzy to lepsze nisz nic.
-A co tam u ciebie?- zapytała przerywając moje rozmyślenia
-Nic ciekawego, po staremu- odpowiedziałam bez entuzjazmu
-Jak to nic ciekawego? Robisz jakąś imprezkę czy może jakieś przyjęcie?-zapytała
-Po co przyjęcie  ?-uniosłam brwi ze zdziwienia
-No przecież kończysz 16 lata ! To już za tydzień obuć się księżniczko !!- aha no tak moje urodziny
-no może coś zrobię zobaczę jeszcze-powiedziałam bez żadnych emocji oczywiście Mego musiała wyczuć że coś jest nie tak.
-Ej mała co się stało? - zapytała z troską
-Nic po prostu moja matka jak zwykle ma mnie w dupie i wyjeżdża sobie na jakąś delegacje i nie będzie jej na moich urodzinach- warknęłam nie chciałam być dla niej taka nie miła ale jakoś tak wyszło.
-Ok spoko nie denerwuj się tak - powiedziała zaskoczona moim wybuchem złości.
-Przepraszam ja po prostu nie myślałam że może być gorzej niż jest ale okazało się że mogła bym żyć również bez matki i nic by się nie zmieniło.
-No tak rozumiem cię dokładnie chodźmy już na lekcję bo się spóźnimy- powiedziała i udałyśmy się w kierunku naszej sali lekcyjne gdy podchodziłyśmy do sali akurat zaczął dzwonić dzwonek.
                                                                   ***
Na lekcjach było jak zawsze nudno i dużo pracy domowej. Z Meg nie rozmawiałam już moich urodzinach unikałyśmy tego tematu.Wyszłam ze szkoły cała wyczerpana ruszyłam w kierunku autobusu akurat miałam za 2 minuty więc zajęłam się rozplątywaniem słuchawek . Po 17 minutach jazdy autobusem byłam w domu ściąg łam  buty i udałam się do kuchni w progu stanęłam jak wryta.
-Sto lat sto lat...- śpiewała moja mama z tortem w ręce tego się nie spodziewałam.
-Yyyy....nie musiałaś tego robić- powiedziałam zmieszana
-Ale chciałam  i mam coś tu dla ciebie- podała mi male pudełeczko opakowane w srebrny papier. Rozdarłam papier i moim oczom okazał się nowiutki SAMSUNG GALAXY  S5.
-Dziękuje!!- naprawdę się cieszyłam. Odłożyłam telefon i przytuliłam mamę na początku była zmieszana ale odwzajemniła gest. Po zjedzeniu tortu udałyśmy się do salonu postanowiłam zaryzykować i zapytałam o coś co mnie bardzo nurtowało.
-Jak zginął tata?- zapytałam nie pewnie
-Oh ty znowu o tym. Tata zginął w wypadku samochodowym.-odpowiedziała pacząc mi prosto w oczy. W jej oczach nie doszukałam się kłamstwa i zdobyłam się na odwagę zadając jeszcze jedno pytanie.
-Kiedy zmarł?- zapytałam wiedziałam że już na mnie nie paczy.
-Muszę ci coś powiedzieć-zrobiła krótką przerwę a ja już się gotowałam-  on zmarł niedawno on nas ciebie zostawił dla innej- powiedziała ze łzami w oczach. Nie spodziewałam się takiego wyznania.
-Dlaczego nigdy go nie widziałam?
-Widziałaś się z nim tylko byłaś mała. a później on powiedział że nie chcę się z nami widywać bo to mu niszczy teraźniejszy związek  - wierzyłam jej wiem że by mnie nie okłamała  jak by miała skłamać to nadal by to utrzymywała w tajemnicy .
-Oh ok też już rozumiem ja idę spać dobranoc i dziękuje z prezent- powiedziałam i pocałowałam mamę na dobranoc udając się na górę. weszłam do pokoju i odrazy udałam się do łazienki po drodze biorąc moją piżamę. PO szybkim prysznicu udałam się do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku długo nie mogłam zasnąć z powodu nowych informacji na temat mojego ojca. Postanowiłam że zadzwonię jutro do Meg bo jest sobota i jej o wszystkim powiem. Po moim postanowieniu zasnęłam .
                                                               ***
Po przebudzeniu  udałam się do mojej garderoby że termometr wskazywał +25 stopni postanowiłam ubrać się letnie. Schodząc na duł zdzwoniłam do Meg miała być u mnie za 15 min. w tym czasie zjadłam śniadanie i ogarnęłam dom. Gdy akurat wchodziłam na górę zabrzmiał dzwonek drzwi wejściowych. Udałam się w ich kierunku i otworzyłam Meg wpuszczając ją do środka.
-Hej-przywitałam się z moją przyjaciółką.
-Hej co jest że tak wcześnie?- zapytała. A no tak dopiero 10
-No więc muszę ci coś powiedzieć na temat moje wczorajszego dnia spędzonego z moją mamą-przygryzłam wargę ze zdenerwowania
-Łał nie myślałam że spędzisz czas z mamą a gdzie ona jest tak w ogóle?
-Wyjechała dziś rano-odpowiedziałam na jej pytanie
-No dobra to mów o co chodzi.
-Chodzi o mojego ojca...- opowiedziałam jej wszystko od początku
- Ciekawe ale mówiła że się z nim spotkałaś prawda ?-zapytała z nadzieją w głosie
-Tak podobno jak byłam mała to się spotkałam z nim parę razy.-odpowiedziałam zdziwiona bo nie wiedziała do czego zmierza
-Zdjęcia!!! Rozumiesz musisz mieć jakieś zdjęcie z nim gdzie twoja mama nigdy cię nie wpuszcza?- zapytała podekscytowana.
-Garderoba ! - wykrzyczałam i pobiegłyśmy w stronę garderoby mamy. Była ona jeszcze większa niż moja. Po 3 godzinach grzebania wszędzie padnięte położyłyśmy się na środku.
-Jednak nic nie ma - powiedziałam smutnie
-Na to wygląda-odpowiedziała. Leżałyśmy tak przez jakieś 5 minut w ciszy i nagle zobaczyłam pudełko.
-Patrz- wskazałam na pudełko- to nasza  ostatnia szansa- powiedziałam wstając i podchodząc do krzesła by na nie wyjść.
-Jej  wskakuj na to krzesło!- wykrzyknęła
-Ok już się robi - powiedziałam i zeszłam z krzesła wraz z pudełkiem. Położyłam pudełko i patrzyłam na nie jakieś 5 minut. Czułam na sobie wzrok Meg aż w końcu nie wytrzymała.
-Otwórz je ! - rozkazała jak kazała tak zrobiłam dotworzyłam o moim oczom ukazało się zdjęcie z jakimś młodym mężczyzną i dwojgiem dzieci po prawej stronie był to chłopiec o lokach a na drugim dziewczyna bardzo podobna do mnie. Odwróciłam zdjęcie i tam ukazał się napis:

" Moje kochane dzieciaki. Isabel i Harry wspaniale się dogadują nie zabieraj im tej przyjemności. Proszę cię Agnes.
                                                                                               Proszę cię nie rób tego Des
Wzięłam drugie zdjęcie i odwróciłam tam też istniał napis

"Mój mały Harry Styles i mała Isabel Styles
                                                Wasz tata Des "
W tym momencie w mojej głowie były słowa z wiadomości" Zaginiona przyrodnia siostra Harre'go" 
-O kurde to nie możliwe - powiedziałam szeptem. Widziałam kątem oka jak Meg mi się przygląda. A później  tylko czułam łzy ...
                                                   
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Proszę was jeśli przeczytaliście skomentujcie pod pierwszym rozdziałem nie było żadnych komentarzy wiem że był on krotki ale ten już jest dłuższy i coś się dziej czekam na komentarze inaczej nie widzę sensu pisania :(                      





wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 1


-Hej- krzyknęłam na cały dom, ta jasne jedynie kto mógł mi odpowiedzieć to moja suczka- dalmatyńczyk-co tam mała ?- zaczęłam ją głaskać po brzuchu.
Ściągnęłam buty i udałam się na górę, gdy przechodziłam przez kuchnie zauważyłam karteczkę, dobrze wiedziałam co będzie na niej napisane - " Obiad masz w lodówce przygrzej sobie" - zawsze to samo.
Weszłam do mojego pokoju w sumie nie było to zwykły pokój. Było to duże pomieszczenie podzielone na 4 dość duże części gdy się wchodziło  zastawało się mój prywatny salon na środku znajdowała się kanapa a naprzeciwko wiszący telewizor. Za rozsuwanymi drzwiami na całą ścienne znajdowała się moja sypialnia gdzie na środku znajdowało się łóżko. Z sypialni przechodziło się do garderoby a z niej do łazienki.Nasz dom był ogromny można było powiedzieć że czasami ludzie mają mniejszy dom niż ja swoje cztery pokoje. Zresztą można powiedzieć, że w tym domu mieszkam sama. Ojca nigdy nie poznałam mama zawsze unika tego tematu z tego co mi kiedyś powiedziała wywnioskowałam że ojciec zmarł. a co do mojej mamy ciągle jest w pracy często wyjeżdża na delegacje całymi dniami przesiaduje w pracy a jak rozwiąże jakąś sprawę to spotyka się z przyjaciółkami. Czasami mam wrażenie że zapomniała o moim istnieniu. Nigdy nie musiała mi tego mówić ale sama się domyśliłam,  że jestem wpadką. Z czasem już się do tego przyzwyczaiłam. Muszę sobie radzić sama choć większość moich koleżanek mi zazdrości bo tak naprawdę myślą, że mam wszystko ale ja nie mam nic poza pieniędzmi i moimi przyjaciółmi. zawsze chciałam tworzyć szczęśliwa rodzinne jak byłam mała zawsze na mikołaja prosiłam o kochająca się rodzinę ale po pewnym czasie zdałam sobie sprawę że to nic nie daje. Chciałabym mieć starszego brata z którym mogła bym o wszystkim mówć. 
  Zrzuciłam torbę z książkami na ziemię i usiadłam na kanapie przed telewizorem. Lekcje postanowiłam odrobić po chwili relaksu. Włączyłam telewizję i natrafiłam na wiadomości. Akurat mówiono o zespole One Direction o jednym z członków- Harre'go. Może nie byłam jakąś ich fanką ale miałam parę ich piosenek. W wiadomościach powiadamiano o zmarłym ojcu Harre'go . Mówiono także o zaginionej siostrze to przykuło moją uwagę jeszcze bardziej. Gdy skończyły się wiadomości poszłam wsiąść prysznic i ubrałam się już w moją piżamkę i udałam się do mojego saloniku. Wyłożyłam książki i zaczęłam się uczyć. Nie mogłam się skupić przez ten artykuł o Harry'm. W końcu dałam sobie spokój i udałam się do mojej sypialni rzuciłam się na  łóżko z myślą o  Harry'm i jego siostrze odpłynęłam w krainę marzeń...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy pierwszy rozdział proszę komentujcie 
Jeśli coś wam nie odpowiada piszcie w komentarzach to dla mnie ważne       

Prolog

Isabel...zwykła dziewczyna z niezwykłymi problemami...
Czy 16 letnia dziewczyna poradzi sobie czy ją to przeciąży ?
Co zrobi jeśli dowie się prawdy o swoim ojcu?
Co zrobi ze swoimi relacjami z matką?
Czy jej nowo odkryta rodzina akceptuje ją ?
Czy przyjaciele zostaną pomimo jej kłopotów?
Czy poradzi sobie z nowymi uczuciami ?
Czy da rady nawiązać kontakty z ludźmi których nie zna ?
Czy da rady odróżnić miłość od nienawiści?
Czy 16 letnia Bella poradzi sobie czy będzie uciekać od problemów jak potoczą się jej losy o miłości nienawiści i o prawdzie poznanej o jej rodzinie ?

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wim i ogromnie przepraszam prolog najgorszy jaki może być ale na przeprosiny dodam jeszcze dziś pierwszy rozdział  


Siemka ! :)

Cześć !
 Jest to mój pierwszy blog i proszę was o paczenie łagodnie na moje bzdury XD
Będzie to blog o One Direction . Proszę o jedno jeśli przeczytacie jakiś rozdział skomentujcie napiszcie co mogę zmienić w moim stylu pisania.
    Dziękuje i zapraszam do czytania :)